Chciałam wyjaśnić im to wszystko, ale nie mogłam znaleźć
słów. W końcu jakoś mi się udało.
- Chodzi o to, że wtedy jak mnie objąłeś John od razu
pomyślałam o Rossie i że nie mogę mu tego zrobić. Jesteś wspaniałym chłopakiem,
ale nie dla mnie. A co do ciebie Ross to nie mam chłopaka, nie chce cię
okłamywać. – wydusiłam to z siebie jakimś sposobem.
- Ja to rozumiem. – powiedział wyrozumiałe John. – Ty
czujesz coś do niego.
- Co? To nie prawda tylko się przyjaźnimy i nic więcej. –
tłumaczyłam mu.
- Jak na razie… - zaczął śmiać się Ross. Chwycił mnie za
rękę i poszliśmy dalej zostawiając Johna.
- Jja… Nie chciałam żeby to tak wyszło. – powiedziałam
blondynowi.
- Przestań mała, nic się nie stało. To nie twoja wina, że mu
się spodobałaś. – odpowiedział.
- Co? Ja? Jemu? – mówiłam po jednym słowie.
- No tak, ty wiesz jak skraść chłopakowi serce. Przecież to
samo zrobiłaś ze mną.
- Co ja z tobą zrobiłam?
- Oczarowałaś mnie.
- Taa, na pewno.
Poszliśmy do mnie. Nikogo nie było w domu, prawie jak
zwykle. Ross cały czas trzymał mnie za rękę, kiedy nagle zza blatu kuchni
wynurzyła się mama.
- Oh, cześć. – krzyknęła.
- Dzień Dobry. – przywitał się Ross.
- Cześć, ty pewnie jesteś Ross, jak dobrze pamiętam. Maja
dużo o tobie opowiadała jest tobą… - na
szczęście nie skończyła bo posłałam jej wrogie spojrzenie. Mama patrzyła na nas
nie odrywając wzroku od nas oboje. Spojrzałam na mamę, potem na mojego
towarzysza. Już wiedziałam o co chodzi, blondyn cały czas trzymał mnie za rękę.
Puściłam Rossa i podeszłam do mamy.
- Mamo, to nie tak. My nie jesteśmy razem. To tylko taka
reakcja ze strony Rossa. – uśmiechnęłam się i poszliśmy razem na górę.
- Może… - zaczął Ross.
- Hmmm? – spytałam prawie go nie słuchając, bo byłam zajęta
układaniem ubrań w szafie.
- Może skoczymy gdzieś razem w sobotę. – spytał.
Byłam zaskoczona od razu przerwałam to co dotychczas
robiłam. – W tą sobotę? Razem? Ale że tak na randkę? – pytałam nieświadoma.
- No jeżeli chcesz. – uśmiechnął się i podszedł do mnie. Ja
się powoli podniosłam. Chwycił mnie w pasie i przyciągnął do siebie, chyba
chciał mnie pocałować, ale przerwała nam mama wchodząc do pokoju. Ross mnie
puścił i nie wiedział co robić.
- Chciałam tylko zapytać czy zostaniesz u nas na kolacji. –
spytała zaczerwieniona mama.
- Eeee… Tak chętnie. – odpowiedział. Mama zamknęła drzwi, a
ja dalej układałam ubrania jak gdyby nigdy nic.
- To jak zgadzasz się? – spytał ponownie Ross przerywając
ciszę.
Zastanowiłam się chwilę. – Eee… Chyba tak.
- Jeżeli nie chcesz to powiedź nie obrażę się.
- Oczywiście że chce. – rzuciłam mu się na szyję. Teraz
wszystko potoczyło się tak jak wcześniej tylko, że szybciej. Ross zaczął się do
mnie przysuwać, aż w końcu mnie pocałował, trwało to jakieś 2 minut. A potem
zeszliśmy na kolację. Nie wiedziałam jak mam się zachowywać przy mamie i innych
domownikach. A jeżeli zacznie mnie wypytywać potem o tą akcję w moim pokoju?
Bałam się wszystkiego. Ross posiedział jeszcze chwilę po kolacji a potem
odprowadziłam go kawałem. Znowu mnie pocałował, nie wiedziałam co mam robić,
czy on by coś do mnie czuł? Pomachałam mu na pożegnanie, a przez całą drogę
powrotną zastanawiałam się nade mną, to znaczy nad nami. Nie byłam pewna
dlaczego to tak szybko się dzieje. Na początku gdy go pierwszy raz zobaczyłam
nie wiedziałam o tym że się aż tak zaprzyjaźnimy, i o tym co może stać się
niedługo. Nie myślałam o niczym innym niż przyjaźń. To nie znaczy żebym, się
czemuś sprzeciwiała. Ale… Cały czas męczy mnie to czy on czuje do mnie to samo
co ja do niego od samego początku. Przed moim domem zobaczyłam jakąś postać,
nie byłam pewna kto to ale dopiero po kilku krokach do przodu zobaczyłam, że
jest to…
***
Hejka! Mam nadzieję że się podobało. Na pewno zobaczyliście zmianę na początku. Już nie będę pisać tytułu rozdziału po angielsku, tylko numer rozdziału :) Pozdrawiam! Następny rozdział w środę koło 15.
No chyba sobie żartujesz! :O
OdpowiedzUsuńCzytam sobie rozdział, wszystko fajnie, a tu nagle koniec w takim momencie :(.
I że niby teraz czekać do środy na nowy rozdział? xD
A u mnie też już jest nowy ;)
No tak, zapomniałam napisać, że rozdział jest świetny <3
UsuńTylko szkoda, że taki krótki :(
:) wiem :)
OdpowiedzUsuńno ok ok dodam zaraz nowy, ok?
Jak chcesz ;D
UsuńByłoby fajnie, ale przecież to Twoja decyzja ;)
I dodałam przed chwilą wyniki Mini Konkursu :)